Archiwum dla Październik, 2009
^_^
Ja tu widze niezly burdel.
|+|
Milosc moja bladzi noca wciaz przy Tobie serce me. Ja Cie kocham cala moca, lecz nie wiem, czy Ty kochasz mnie.
|+|
Serce moje nie klamie, lecz bardzo mocno bije. Ciebie jednego kocham, dla Ciebie jednego zyje.
|+| Twoje SMS-y
Jak jush pewnie zauwazylyście zmieniłam szablon XD…piszcie co o nim sądzicie…Pozatym uzbrojcie sie w cierpliwośc…moje opo nie polega na tym ,że w pierwszym odcinku chodze z Tomem a w drugim się z nim całuje…Ta historia jest bardziej realna…bo nie znam laski (nawet fanki TH) która by z nimi w dzień poznania poszła do łóżka…więc wątki “erotyczne” bedom później!!
*******************************
-Ej ! laska żyjesz?-usłyszałam jakis pomruk.
-AAŁŁŁŁŁAA!!-wydobyłam z siebie bo ktos walnął mi w policzek…otworzyłam oczy.”Jezu”-pomyślałam…ujrzałam twarz…twarz chłopaka…a tym chłopakiem był Bill Kaulitz!!
-Dobrze sie jusz czujesz??-zapytał.
-Popatrzyłam na niego…nie wiedziałam co mam powiedzieć…wydawało mi się ,że mam omamy i jeśli się odezwe to bede mówić sama do siebie.
-Ty żyjesz czy tylko mi sie tak wydaje??-zapytał znowu.
-eyyyeyyimm-stac mnie było tylko na wydobycie z siebie takiego dźwięku.
-A jednak!!-krzyknął-wiesz …wiele moich fanek mdleje na koncertach ale nigdy zadna laska tak wprost przedemną nie upadła…-gadał jak najęty-nie wiedziałem co mam zrobić…ale nie prosiłam nikogo o pomoc bo jak by mnie zauważyli to by było po mnie!!…i tak tu teraz siedze i sobie mysle czy sie w końcu obudzisz i ty nagle otwierzasz oczy…no to cie walnąłem…zebyc ich nie zamkła-skończyl.
-Acha
-masz…to twój fon -rzucił i wyjął z kieszeni moją komórke po czym sie usmiechnął-moge odprowadzic cie do domu ?? czy może wstydzisz się iść z czyms takim jak ja po ulicy…bo wiesz …żeby gdziekolwiek wyjśc to ja musze sie ubrac jak bezdomny…inaczej to nie ma szans.
-Jasne-odparłam-ale chwilke-popatrzyłam na niego-czy mi sie wydaje czy przedemna stoi Bill Kaulitz??
-no jasne ,że ja …a kto inny??
-wtakim razie dziękuje ,że mnie tu nie zostawiłeś tylko poczekałeś aż sie obudze-powiedziałam …wciąż bardzo cicho bo nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje
-nie ma za co!!-odparł uradowany.
-to może wpadniesz do mnie?? zrobimy małą imprezke…moje kumpele chętni cie poznaja!!
-zaproponowałam
-Bombastick Fanstastick!!…a moge iść po brata??
-Jezu!! czy ty koniecznie chcesz żebym dzisiaj swój zywot skończyła??-zapytałam …nie wyobrażałam sobie ,że zobacze jeszcze dzisiaj Toma Kaulitza
-dobra,nie to nie
-ale jasne że tak!!-rzuciłam nieco głosniej niz dotychczas!!-tylko błagam pilnuj zebym znowu nie zemdlała!!
-Jasne-rzekł i sie usmiechnął-mieszkamy niedaleko w hotelu-powiedział…idź za mną…albo obok…chyba ,że sie wstydzisz
-nie marudź!!-rzuciałam i ruszyłam za nim…a właściwie obok niego.
-A gdzie ty mieszkasz??-zapytał.Podałam mu mój adres…ale w polsce.
-co??!!gdzie??!!to w niemczech??!!
-nie..ja jestem polką
-że niby jak??!!- a skąd znasz niemiecki??no i do domu w polsce to cie raczej nie odprowdze!!
-spokojnie…przyjechałam tu na wakacjie…mieszkam w hotelu z bratem i dwiema psiapsiulami.
-aaa…to cool ,ale skąd znasz niemeicki??-powturzył pytanie.
-kupilam sobie u rzeźnika!!
-a tak na serio??
-nauczyłam sie w szkole!!
-to ile ty masz lat kobieto??
-15
-aacha…to szybko się nauczyłas niemieckiego..!!…i masz dobry akcent!!
-dzięki!!-rzuciłam.
szliśmy jeszcze przez 5minut w calkowitej ciszy.
-to tu-powiedział w końcu Bill
-co??-zapytałam bo wybudził mnie z rozmysleń-acha…naprawde tu??
-no ,a co??
-ja tesz tu mieszkam!!-ucieszyłam się.
-dobra to ja lece po Toma a ty idź do siebie i nie mów twoim kolezanka ,że przyjdźiemy!!…tylko podaj numer apartamentu!!
-56-odparłam i sie rozeszliśmy.
CDN
Inne
Szłam do tego marketu…myślałam o…o wszystkim…troszke sie bałam…nie wiedziałam kim jest ta druga osoba…po głosie poznałam ,że to jakis chłopak….ale o co chodzi??….chyba nie chce mnie zgwałcic na srodku sklepu…!!…miejsce dość odpowiednie i tylko dlatego zgodzilam sie na to spotkanie.
Weszłam do środka …ludzi dość duzo…tylko gdzie ja mam teraz iść??!!…wzięłam koszyk i udałam się w miejsce gdzie ostatnim razem widziałam TH…To przy pułce z jogurtami ,a na niej wielki napis “ab heute promocjon!!”…podeszłam do niej i zaczęłam czytac szczegóły tej promocji…obok mnie stała jakaś stara ropucha z mężem o kulach…”to chyba raczej nie oni”-pomyslałam…rozejrzałam sie dookoła…jakaś młoda para z dzieckiem i …chłopak!!…no tak…ale czy to ten murzynek na którego właśnie spogladałam miał być tym tajemniczym kolesiem??…jeśli tak to chyba by jush mnie zaczepil…no więc czekałam dalej…wzięłam do reki ulotke z kolejną “promocją”…zaczytałam się….Nagle ktos złapał mnie za ramie…odruchowo się obruciłam…
-eyyyeeyim???!!-wydobyłam z siebie dziwny odgłos….przedemna stał…właściwie to nie wiedziałam kto…chyba chłopak….na głowie miał kaptór,ubrany był w jakieś dresowe spodnie….do tego ciemne okulary na pół twarzy.
-nie bój się mnie…ja tylko tak głupio wyglądam-odezwał się..-chodźmy z tąd..coś ci pokarze-dodał ,obrucił się na pięcie i ruszył w kierunku wyjścia…udałam się za nim.
Doszlismy do jakiejś ciemnej uliczki…skręcił w nią..Zaczełam sie bac…!!..dlaczego zaprowadził mnie w takie miejsce??…ale bałam sie również powiedzieć ,że dalej nie pójde…w końcu się zatrzymał.
-co mi chciałeś pokazać??-zapytałam nerwowo…chcialam jush być w hotelu i odzyskać swój telefon.Chłopak nie odpowiedział tylko zdiął kaptur a potem okulary….gdy go zobaczyłam , wzięłam głeboki wdech i urwała mi się taśma.
Inne
Po dwugodzinnym przesiadywaniu w łazience z myślą ,że widziałam TH…udało mi się wyjść.Daria,Ania i Mikel siedzieli w salonie i lookneli na mnie jak na wariatke:
-siostra…!! czy tobie jush całkiem na łeb wali??!!-zapytal mój “brat”.
-nie-odparłam krótko.
-no to co Ci jest??!!
-widziałam Tokio Hotel…na żywo…w markecie
-tak …a ja jestem królową honolulu-rzuciła poirytowana Ania.
-jak mogłaś zobaczyć cztery gwiazdy Rock’a w biały dzien i to w supermarkecie??!!-zapytała Daria
-nie…nie…nie wiem….ja…ja…oni….nie ważne-rzuciłam i wyszłam do swojego pokoju.
-EJ…!!-krzykneli za mną.
Wiedziałam ,że gadanie o tym wszystkim było nieuniknione więc nie odkładałam tego na później…kiedy wparadowali niczym królewska armia do mojego pokoju opowiedziałam im wszystko co widziałam.
-Boże goska…!!….ale Ci zazdroszcze!!-rzuciła anka.
-ja sama sobie zazdroszcze!!-dodalam.
-A ja myśle ,że jesteście głupie…a ten cały Pekin Burdel to totalne dno-walnął Mikel.
-CHCESZ W RYJ????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!-wydarłyśmy sie na raz.
-dobra ,dobra, weźcie sie nie rzucajcie-poprosil i wyszedł.
Ja i laski przez pół godziny gadałysmy o tym wszystkim.Potem wyszłysmy do salonu….popatrzyłam na Mikela…ten idiota oglądał właśnie jakiegos pornosa na swoim laptopie.
-Jeszcze nam spróbuj powiedzieć ,że te gołe dziwki są fajniejsze od TH-rzuciała Anka.
-owszem są…!! …przynajmniej wiadomo że to baby anie homo niewiadomo tak ja te wasze pekinowski burdele.
No cush…nie wytrzymałam….podeszłam do niego i huknęłam mu pięciom w łeb.
-oszalałaś??-zawył i mi oddał.
Ja mu znowu walnęłam…no i sie zaczeło…laliśmy się dobrą minute…Mikel jest coprawda rok starszy i znacznie silniejszy (warto dodac ,że ćwiczy kigboxing czy jakos tak)…ale ja sobie nieźle radziłam.
-Qrwa…!!Anka co robimy??-zapytała Daria,
-rozdziel ich!!
-Ja??
-razem!!
Dziewczyny próbowały nas “rozdzielic” ale im nie wychodziło….nagle zadzwonił nof Mikela.I tak poprostu przestaliśmy…coprawda guzy ,siniaki i krew dookoła była nieunikniona ale i tak nie było źle.
-Halo-odebrał.
Dalszej rozmowy nie słyszałysmy…wkarzdym bądź razie Mikel mówil po niemiecku co było dość dziwne.
-Gośka !! do ciebie!!-wrzasnął i “wrzucił” mi z całej siły telefon do ręki po czym udał sie do kuchni.
Spojrzałam na wyświetlacz : Idiotka zwana moją “siostra” dzwoni-tak pisało…i w tym momencie uswiadomiłam sobie ,że nie mam telefonu…ktoś go znalazl i teraz dzwoni.
-Halo-rzuciłam w słuchawke.
-ty jesteś tą dziewczyną która gapiła sie na Tokio hotel z boku i sie nie rzucała??-zapytał jakiś głos.
-yyy..eee…taaak-odparłam
-zgubiłas komórke
-eee..wiem
-a chcesz ją odzyskać??
-yyy…jasne
-no to się spotkajmy
-okeeeeyy…gdzie??..i..yyyy..jak cie poznam??
-w tym samym supermarkecie…zaraz….ja cie poznam-odparł głos i sie rozłączyl.
Popatrzyłam pytajaco na telefon jakbym się spodziewała ,że zaraz mi wszystko wyjaśni.
-Kto to?-zapytała Daria
-Nie wiem…ale ma mój telefon…chce się spotkać…w supermarkecie…zaraz…powiedział ,że mnie pozna.
-iść z tobą??-zapytała anka
-nieee,..ja zaraz wróce….-odparłam…udałam sie na korytarz załozyc buty i wyszłam do marketu…po drodze myślałam kim może byc ta tajemnicza osoba.
Inne
-Nie łaź tyle!!-wrzasnęła Daria na Toma.Bylismy w szpitalu.Lekarze zszywali Meckiemu głowe-Najpierw go zlałeśś a teraz chodzisz w te i wewte cały zdenerwowany!!
-Razem się laliśmy!! i wcale nie chciałem mu zrobić krzywdy!!
-No jasne przecierz oczywiste było ,że jak mu jebniesz kubkiem w głowe z całej siły to niec mu nie bedzie!!
-nie mądruj się!! nie wiedziałem co robie!!
-no to mam nadzieje ,że teraz wiesz i przestaniesz w końcu łazić!!!!!!!!!!
-nie przestane!!!!!!!!!
-Debil!!!!!!!
-STOP!-wkurzył się Zaki-Tom siądź na dupie!! a ty się dziewczynko nie wydzieraj !! to jest szpital!!
“dlaczego Tom tak zareagował kiedy dostałam od Billa ??”-pomyślałam i popatrzyłam na niego z ciekawością jakbym się spodziewała ,że na jego czole pojawi się wyjaśnienie.Tom spojrzał na mnie i się usmiechnął po czym obrucił głowe i prubował wstac lecz Zaki go zatrzymał krzycząc:
-siedź i nie łaź!!
Po pięciu minutach głuchej ciszy który zapadła po ostatnim ryku menagera wszedł do poczekalni lekarz.
-i co z nim??-zapytał Tom który naprawde przejął się losem brata chodź to wszystko przez niego.
-zemdlał od małego urazu.Głowe zszyliśmy i nic mu nie będzie!! za dwa dni wyjdzie ze szpitala .Musimy się upewnic ,że nic mu nie jest.
Tom z uśmiechem opadł na krzesło.
-uff-wydyszał.
-Możemy do niego iść??-zapytałam ,a Tom natychmiastowo spojrzał na mnie,a potem na doktora.
-Tak ,za pięc minut się obudzie więc napewno będzie szczęśliwy ,że z nim jesteście!!
-no to będe musiał wymyślić gadke jak go przeprosić-rzucił Tom jush raczej mniej zadowolony z tego faktu.
-pomoge Ci!!-zaoferowałam się ,na co on znów pokazał śliczne ząbki i uśmech.
Weszliśmy so sali gdzie leżał B.Kay.
-no to co mam mu powiedzieć??-szepnął Tomi.
-chodźmy do sklepu cos mu kupić to Ci powiem
-Dobra!!, Zaki!! ide z Goshionm do sklepu!!
-Gosią!!!-poprawiłam go.
-tak z Gośnią
-GOSIĄ!!
-no z Gośhią!!
“o Boże”-pomyślałam.
Wyszliśmy z sali.
-no powiesz mi w końcu jak mam go przeprosić??-spytał.
-Daj mu buziaka i zaśpiewaj “wybacz mi kochanie”
-ale smieszne!!
-no to…hmmm…odwal jakąś śmieszną szopke i tyle!!
-ale ja go nie pocałuje!!
-Uklęknij przed łóżkiem z pęczkiem marchweki i wymyśl jakąś gadke!!
-Dobra!! …yyy…a skąd mam wytrzasnąć marchewke!!
-właśnie idziemy do sklepu!!
-a no tak…-Tom się zatrzymal-Gośhija
-Co?
-Podobasz mi się..
-ee…yy..eh…co??
-naprawde nie usłyszałaś czy tylko tak udajesz??
-usłyszałam…alee…Tom my się znamy dopiero dwa dni!!
-wiem!! i wiem ,że nie powinienem się w tobie zakochać ale wierz mi ,że gdybyś nawet była podłą jędzom to i tak bym cie kochal!!
-ale…
-powiedza poprostu ,ze nie mam szans!!-rzucił ze smutkiem.
-ale ja tesh Cie kocham!-uśmiechnęłam się.
CND Czytaj więcej…
Inne
Rano obudziałam się pierwsza….wszyscy spali….a poniewaz mi się nudziło postanowiłam iść do sklepu na zakupy i zrobic przyjaciołom i “bratu” śniadanie zeby nie byli głodni…Wlazłam w jakies ciuszki pognałam do marketu….Była coprawda 10:00 rano ale zdziwiła mnie taka pustka w sklepie…nikogo nie było…czułam sie pomiędzy tymi regałami jak jakies zwierze w nowym otoczeniu…a to nie było przyjemne….nawet ochroniarze gdzieś poleżli bo w sklepie byłam dosłownie sama…tak mi się przynajmniej wydawało….!!…ale do czasu…nagle ni stąd ni zowąt zobaczyłam tłum ludzi którzy zgromadzili się w kulku jak na jakiejs naradzie…o dziwo nastolatki się darły:
-BILL,TOM,GUSTAV,GEORG,TOKIO HOTEL,ICH LIEBE EUCH,ICH LIEBE DICH,I LOVE YOU…
“o co chodzi??!!”-pomyślałam.
Zauważyłam z boku jakigos chłopaka.
-Co tu sie dzieje??-zapytałam go.
-ja wiem?? tam chyba jakiś sławny zespół jest,nie wiem dokładnie ale moja dziewczyna własnie nurkuje w tym tłumie i ja tu na nia czekam-powiedział.
-a jaki zespół jesli mozna widziec?-znowu spytałam choc ledwo mogłam wydobyć z siebie głos bo byłam pewna ,że to TH…bo przecierz gdyby to był James Bond nie krzyczeli by :Bill,tom,Gustav,Georg ani tokio hotel!!
-TOKIO HOTEL….-odparl gościu i popatrzył na mnie jak na jakoms nienormalna bo mi łzy poleciały.
-Cos ci jest??
-nie..nieeee-wydyszałam-ja tylko….ja…Boże oni tu sa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-ty tesz za nimi szalejesz??-pytał dalej lecz mnie jush tam nie było…nie rzucilam sie w tłum ludzi tylko odeszłam na bok tak aby dobrze wszytsko było widac i pstrykałam zdięcia aparatem.Po pewnym czasie przestałam.Stałam ,płakałam, i patrzałam na cztery cudowne istoty i kilku ochroniarzy….nie mogłam uwierzyc w to co się dzieje.Nagle ku mojemu niedowierzeniu Bill popatrzył na mnie i się usmiechnał.Przetarłam oczy.”to nie jest na life”-pomyslałam-”to tylko cudowny sen,takie rzeczy sie nie dzieja na prawde”.Po pewnym czasie (a dokładnie 2 godziny) tłum sie rozszedł a chłopcy znikneli w swoim busie.
Do domu wracałam cała załzawiona i szczęsliwa.W pewnym sęsie moje marzenia się spełniły.Zobaczyłam w realu TH…a jednak warto marzyc !!…
Weszłam do hotelu.
-Gdzies ty była??-usłyszałam w progu głos Dari.
Nic nie odpowiedziałam.Ale kiedy Dwie przyjaciółki i brat popatrzyli na moja mokra od łez twarz zapytali na raz:
-co sie stało?
-MARZENIA SIE SPELANIJA!!!!!!!!!!-powiedziałam i wyszłam do łazienki ,wziąśc prysznic i ochłonąć.
CDN
Inne